Moje odchudzanie, dieta ketogeniczna i jak zeszłam z 92kg do 69 kg.

niedziela, 7 lipca 2019


Kto nigdy nie był na diecie ręka w górę.
No właśnie. Każdy z nas próbował jakiejś diety, ja także, a prób było tyle że po 10 skończyłam liczyć. Takie uroki bycia grubym całe życie. Opinia publiczna jest bezlitosna , a w obecnych czasach mediów społecznościowych i rosnącej fali hejtu z byle powodu urasta do rangi wyznacznika naszego życia. Przyznam że podziwiam osoby, które mają to w czterech literach i nie dają się ponieść dzikim pędem ku idealnej sylwetce.
Ja, mając już te prawie 30 lat doszłam do wniosku że jak nie schudnę teraz to już nigdy. A wiecie okrągłe cyfry zawsze są bardziej znaczące nic połówkowe, więc wyznaczyłam sobie cel: na trzydziestkę będę mogła opalać się w ciepłych krajach z idealną wysportowaną sylwetką. I tak będzie. Koniec kropka.

Ogólnie starania o zmniejszenie mojej objętości wcieliła w życie 2 lata temu kiedy to urodziłam córkę. Z wagi 92 kg i 166 cm w rok zeszłam do 76 i waga stanęła. Już byłam z siebie bardzo zadowolona, ale nie uprawiałam żadnej aktywności fizycznej a kątowa ie się dietami nie było dla mnie. Ta nagła zmiana wagi była spowodowana wykluczeniem cukru z herbat, kawy, itp. Nadal jednak piłam soki slodzone i jadłam słodycze. Nie bez wkładu było też to że karmiłam piersią i niedojadałam. W między czasie zauważyłam że puchne po różnych produktach, że chodzę wiecznie zmęczona, zmulona, boli mnie głowa, brzuch a produkt wydalniczy był koszmarny. Na szczęście mamy 21w internet to kopalnia wiedzy i szybko znalazłam przyczynę mojego złego samopoczucia. Gluten, bo to on był głównym zapalnikiem mdłości z miejsca odstawiłam. Przestałam puchnąć, czułam się fantastycznie i drążylam temat dalej. Czytałam o diecie ketogenicznej, o poście Dąbrowskiej i jednak zdecydowałam się na tą pierwszą bo idea tej diety mnie przekonała (bez glutenu, minimalna ilość węglowodanów, zero cukru, za to jemy zdrowo, grillowane, smażone rzeczy czyli coś co uwielbiam.)
Diete keto zaczęłam stosować w październiku 2018 roku i najgorszy był czas adaptacji. Mój organizm dostał wręcz szoku i miałam ochotę rzucić się na wszystkie owoce jakich nie lubię byleby zjeść coś z cukrem. Na szczęście jakoś dałam radę, po adaptacji wszystko się wyrównało i mimo że nadal miałam duża ochotę na słodycze zjedzenie tłustego posiłku wybijało mi to z głowy. Na diecie keto byłam do lutego 2019. W tym czasie poleciało mi 6 kg z wagi bez deficytu kalorycznego. Dietę przerwałam gdyż doszłam do wniosku że warto zbadać się pod kątem cieliakii a wtedy muszę jeść gluten, węgle żeby badanie było wiarygodne. Stan mojego samopoczucia wrócił do stanu wyjściowego waga wzrosła do 76kg, wymiotowałam, chodziłam z bolącą głową, nie mieściłam się w ubrania kupione na diecie.
Ostatecznie nie wytrzymałam do wykonania badań, odrzuciłam gluten po półtorej tygodnia.
Jednak na dietę keto wróciłam od 1 maja 2019 i tu zaczyna się cała historia.
Razem z rozpoczęciem na nowo diety doszłam do wniosku że czas ruszyć dupsko i iść na siłownię. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Z wyjściowym stanem 73 kg i wymiarami 101-82-108 (biust, talia, biodra) a w udzie 65 cm. Oczywiście przede mną był około miesiąc koszmarne adaptacji, mój organizm szalał ale ja zawzięcie trzymałam się postanowień czyli jem zdrowo, w optymalnym bilansie kalorycznym i trening siłowy 3 razy w tygodniu. Dałam radę i czerwiec przywitałam z wymiarami 101-78-103 i w udzie 64 cm.
Waga spadła do 71 kg i to był mój mały sukces.
Czerwiec był miesiącem zaliczeń w szkole, nauki, więc na siłownię chodziłam raz w tygodniu, czasem dwa ale odkryłam trening domowy z @dagawu na instagramie, który wylewał że mnie 7 poty. Nie była to jednak taka intensywność co w maju.
Szkołę zdałam, na luzie mogłam już podejść do treningów, dietę trzymałam równo, nadal nie byłam na redukcji, natomiast zauważyłam znaczna zmianę na mojej twarzy, która zawsze bardziej przypominała wulkan w chwili wybuchu a teraz stała się gładka. Pryszcz jak już wyskoczył to raz na jakiś czas. Dostałam ogromnego powera i z 5 kaw dziennie zeszłam do 1 lub 2.. Lipiec przywitałam wymiarami 100-77-101 w udzie 62 cm.
Moje ciało, mimo że jeszcze ulane to powoli zaczyna się umięsniać. Na chwilę obecną jestem tak zadowolona z obecnego wyglądu że na siłowni nie ćwiczę w worku jaką była moja bluzka ale w zestawie z Gym Provocateur co jest krokiem milowym w mojej samoakceptacji. No ale walka trwa, teraz zaczynam wchodzić w redukcję.
Jeśli chodzi o samą dietę ketogeniczną zdecydowanie nie jest ona dla każdego. Jest to bardzo restrykcyjna ale efektywna dieta. Nie chodzi się na niej głodnym natomiast jest to zmiana swoich preferencji żywieniowych o 180 stopni. Nie jestem dietetykiem, ani trenerem więc podjęcie decyzji o jej wprowadzeniu najlepiej podjąć razem z lekarzem po badaniach i wykluczeniu przeciwwskazań. Jeśli jednak się na nią zdecydujecie bądźcie wytrwali.
Moje zmagania na codzień możecie obserwować na instagramie: loisinaiblog.
To na tyle na dziś, lecę robić bicki na siłownię🤣


0

Grubaska na siłowni cz 1- motywacja, stres i kolejna paczka chipsów.

czwartek, 30 maja 2019

Jeśli czytasz ten post zapewne jesteś już bardzo zdeterminowana żeby zmienić coś w swoim ciele. Wiesz już że oglądanie Chodakowskiej siedząc na kanapie i jedząc ulubione serowe chipsy raczej nie wysmukli ci nóg, jednak sama nie wiesz co byś mogła zrobić więcej. Bo przecież nie pójdziesz na siłownie, do tych napakowanych mięśniaków....
Nie pójdziesz?



Pójdziesz!

Moim największym lękiem na siłowni było myślenie że każdy będzie na mnie patrzył. Oceniał jaka to ja tłusta jestem i jak ja źle wykonuje ćwiczenia. Chłopy będą patrzeć na mój wystający brzuch po 2 cesarkach a baby w spodniach GymSharka oceniać to, jak bardzo ulana jestem w leginsach z lumpeksu.
Była to myśl niemalże paraliżująca i wiem że mój wstyd i niepewność było można wyczuć z daleka. Czułam się jak płochliwa antylopa ( hahaha antylopy są szczupłe a ja moge przypominać małego słonia) wśród stada ogromnych, dzikich lwów, które to czują mój strach i czekają żeby mnie pożreć.

I wiecie co?

Nikt nie patrzył.
Nikt mi się nie przypatrywał poza kontaktem wzrokowym żeby powiedzieć "cześć".
Nikt nie gapił się na mój brzuch.
A wśród babeczek w markowych spodniach ćwiczyły na maszynach laski w tshircie i czarnych dresach.
Każdy zapatrzony w siebie i w to czy prawidłowo wykonuje ćwiczenie.
Na mnie nikt nie patrzył.
Na ciebie, wierz mi, też nie będą.

Prawda jest taka że gdyby wszyscy ludzie byli chudzi i/lub muskularni siłownie nie miałyby szans istnieć. Tych wielkich "Pudzianów" nie interesuje jakie spodnie nosisz i ile brzucha ci wystaje. To miłe chłopy są a jak poprosisz to nawet pomogą ci z ćwiczeniem.

Od czasu do czasu ktoś poradzi ci jak poprawnie robić dane ćwiczenie jeśli robisz je źle- nie dlatego że chce ci dopiec a dlatego żebyś w przyszłości nie miała kontuzji.

Co mi pomaga w odcięciu się od świata?
Słuchawki i moja muzyka na spotify. na początku tak się stresowałam że nie umiałam się odciąć od swiata. Więc założyłam moje wielkie słuchawki i ćwiczę ja i moja muzyka. Nikogo dla mnie nie ma.

Żeby poczuć się bardziej komfortowo na siłowni musisz znaleźć coś co doda ci pewności siebie. Może to być ulubiona muzyka, nowy komplet ubrań z Gym Shark czy innej fit firmy a może makijaż- tak ja często chodzę w makijażu na siłownie bo wtedy czyje się komfortowo.

To jak idziesz robić trening?


0

Co kupić na promocji w Rossmann?

poniedziałek, 15 kwietnia 2019


Promocja w Rossmann to jest czas na który zawsze czekam. Czy to kolorówka, czy kosmetyki do włosów, za każdym razem korzystam. I właśnie dlatego doszłam do wniosku że warto stworzyć dla was listę moich hitów z drogerii, które bez problemu upolujecie w Rossmannie.
To co, zaczynamy?

Podkłady zawsze trafiają do mojego koszyka w czasie promocji, zwykle wybieram te, które chce przetestować a nie miałam wcześniej. Tym sposobem trafił do mnie podklad Bourjois Healthy Mix, z którym mialam relacje love-hate, żeby ostatecznie zakończyć na tym pierwszym. Tu idealne kolory znajdą bladzioszki z ciepłą i neutralną temteraturą skóry i fanki sredniego krycia. Podkład pieknie wyglada na twarzy, z resztą czesto przewija sie na moim instagramie.

Teraz swoj hit znajda osoby lubiące mocne krycie oraz trwałość. Uważam ze jest to jeden z lepszych podkładów drogeryjnych, uwielbiam to, że wyglada jak druga skóra i jest diabelsko trwały. Mowa tutaj o Max Factor Radiant Lift, ktory jest ostatnią nowością tej marki.

Ostatni podkład to klasyk, L'oreal True Match o średnim kryciu i rozświetlających właściwościach. Uwaga! Bo nie lubi sie z przesuszoną skóra, najlepiej wyglada na cerze normalnej. Jasne kolory zadowolą bladzioszki.

W szafie drogeryjnej nie znalazlam lepszego korektora niz Maybelline Eraser Eye, uwielbiam to jak rozjaśnia okolice pod oczami,  jak pięknie odbija światło, jak bardzo plastycznie pracuje z okolicą oczu oraz  z podkładami. To jest zdecydowanie moj hit nad hity.


Bronzer to ten kosmetyk, którego nie może zabraknąć w moim makijażu. Moj ukochany Inglot zdradziłam z Wibo Beach Cruiser i zdecydowanie musze dokupić inne kolory. Na policzkach trzyma sie cały dzień, swietnie modeluje twarz i bezproblemowo się blenduje. Czego chcieć więcej?

A czy jest coś na #glowkitulca?

No ba, oczywiscie że jest. W tej kategorii mogę wam polecić wypiekany highlighter Sinskin, ktory na skórze wygląda jak cudowna tafla. Jeśli jednak nie boicie sie drobinek czwóreczka z Wibo przypadnie wam do gustu. Ostatnia błyskotka to Glow Junky, także z Wibo. Mówię wam, ten blask widać z kosmosu, ale uwaga! Drobinki takie że kula dyskotekowa to się chowa.

Pomadki to mój hit nad hity, najtrwalsze szminki i chyba niestety troszke zapomniane... Mowa o Max Factor Lipfinity, ktore skladaja sie z koloru i błyszczyka. Dziady trzymaja sie nieziemsko mocno, trzeba pamietac tylko zeby nawilżać usta tą dołączoną do zestawu wazelinką. Jeśli jeszcze ich nie znacie to shame on you! Warto wypróbować.

Tusz do rzęs Maybelline Colossal to zaraz za Bourjois Twist Up The Volum ulubiony tusz. Oba tusze moge wam polecić chociaż diametralnie sie różnią. Przy Colossal trzeba przyzwyczaić sie do wielkiej szczoty ale takze i spektakularnych rzęs.

Do brwi na półkach czeka na was genialna Eyebrow Pomade z Wibo. Uwielbiam ją, pięknie rysuje sie nią włoski jak i podkreśla całą brew. O wiele bardziej wole ja niż Inglota.

A jako serum/ baza pod makijaż kocham Unicorn Tears z Wibo. Zapach wanilii sprawia że ma sie ochote je zjeść. Ale nie o to tu chodzi, a o działanie. Świetnie przygotowuje skórę przed nalozeniem makijażu, nawilża, "klei" podkład do siebie dzięki czemu przedłuża trwałość nałożonych później kosmetyków. Ale uwaga alergicy! Zdarza sie po nim czerwon jak burak twarz i uczucie pieczenia.

I to by bylo na tyle z moich poleceń. Ja sama ide tworzyć listę tego co kupię i nie omieszkam z wami sie moimi łupami podzielić.
A wy na co polujecie na promocji w Rossmannie?
Koniecznie wpadnij do mnie na Instagram-> tam jestem z wami codziennie.


0

Makijaż ślubny: wszystko co musisz o nim wiedzieć

niedziela, 31 marca 2019

Tak, w końcu jesteś narzeczoną i chcesz zaplanować swój ślub od A do Z. Wybierasz sale, fotografa kamerzystę, myślisz nad tym jaki kolor przewodni wybrać do dekoracji sali i kościoła. Przeglądasz Pinterest w poszukiwaniu idealnej fryzury i makijażu.. .a właśnie przecież pomalujesz się sama, bo przecież robisz to codziennie. Nie? Myślisz nad wizażystą jednak koleżanka malowała się sama  i tak ładnie jej wyszło. Po co w takim razie wydawać pieniądze na zbędne wydatki?

STOP

Makijaż nie jest zbędny. Owszem robisz sobie makijaż codziennie, przecież wyglądasz dobrze, jednak makijaż ślubny rządzi się swoimi prawami. Pozwól, że coś ci o nim opowiem.


Makijaż ślubny to mieszanka różnych technik

Tak, makijaż ślubny ma podkreślać twoje atuty, być delikatny jak dzienny, pięknie wyglądać na zdjęciach i cudownie prezentować się wieczorem na sali. W gruncie rzeczy nie jest to takie łatwe, bo dochodzą do tego jeszcze twoje osobiste predyspozycje na temat makijażu oka, cery czy ust. Nie zawsze to wszystko idealnie współgra ze sobą bo np makijaż dzienny nijak nie będzie wyglądał w przygaszonych światłach sali i do tego na zdjęciach / filmie. Osobą, która pomoże ci połączyć te wszystkie aspekty jest właśnie wizażysta.

Wybieraj zgodnie z gustem


No dobrze. Zdecydowałaś się, że oddasz swoją twarz, swój wizerunek w ręce profesjonalisty. Wpisujesz w Google lub fb Makijażysta ( miasto) i pojawia ci się wiele propozycji.
Najlepiej by było jakbyś przejrzała każdy jeden profil, ale tak dokładnie, porównując zamieszczane w profilach zdjęcia makijaży ze swoim gustem  i oczekiwaniami. Nie łudź się że makijażysta, który pracuje w swoim stylu  wykona makijaż inspirowany innym stylem. Owszem może, jednak nie będzie to dla niego komfortowe. Warto więc poszukać osoby, która w 100% odpowiada twoim oczekiwaniom.  Tak jak każdy z nas ma swój styl pisania, tak każdy makijażysta ma swój styl malowania i w nim czuje się najlepiej.

 Sprawdź i daj się poznać 

Jeśli do Twojego ślubu jest rok lub więcej, a Tobie szykuje się duża impreza warto do wybranego makijażysty umówić się na usługę. Nie, nie traktuj tego, jako makijaż próbny ślubny, bo do twojego ślubu może się jeszcze dużo zmienić, raczej tą wizytę potraktuj jako poznanie osoby, która będzie istotna w Twoim wielkim dniu. Makijażysta nie tylko macha pędzelkami, masz się przy nim czuć swobodnie i miło, jest też ostatnią osobą, która będzie w stanie rom dniu. Bo co z tego ze pięknie maluje jak jest gburem zładować (lub dołożyć) stresu w wielkii ponurakiem lub nie słucha klienta- wtedy będziesz miała jeszcze dużo czasu na zmianę artysty, bo prawdopodobnie terminy nie będą jeszcze zaklepane. Jest też ten aspekt, że jeśli makijażysta Cię zna można się w wielu kwestiach dodatkowo dogadać.

Makijaż próbny? A po co?

Makijaż próbny jest niezwykle istotny. Najlepiej wykonać go na miesiąc-dwa przed terminem ślubu, bo wtedy najczęściej masz już wszystko dopięte na ostatni guzik i z utęsknieniem czekasz aż powiesz sakramentalne ( lub urzędowe) TAK.
No dobrze, ale już byłaś kiedyś u tego makijażysty, wiesz jak maluje to po co w takim razie makijaż próbny? A no po to żeby zderzyć swoje oczekiwania z wizją wizażysty, sprawdzić czy dobrze reagujesz na użyte kosmetyki. Wizażysta w trakcie makijażu może Ci także podpowiedzieć co robić i na jakie zabiegi do kosmetyczki sie udać jeśli zauważy, że twoja skóra jest przesuszona/ tłusta ( szczególnie problematyczna okolica nosa). Może być także sytuacja, w której dojdziesz do wniosku że twój wymarzony makijaż nie do końca do ciebie pasuje, lub jest za mocny/ za jasny. Wtedy jesteście w stanie  zmodyfikować to tak, aby wszystko wyszło idealnie.


 Wielki dzień

W końcu dzień Twojego ślubu! Zaczynasz się stresować, kwiaty przyjdą za późno, Pan młody musi się wracać 20 km po buty bo zapomniał od szwagra. Zaraz przyjdzie jeszcze fryzjer i makijażysta i w sumie sama nie wiesz czy i to nie zawali bo umawiałaś się telefonicznie i w sumie ich nie znasz.
Nie, nie tak ma to wyglądać.
Nawet jeśli kwiaty się spóźniają,a  buty są 20 km stąd, to wiesz kto do ciebie przyjdzie, wiesz co będzie robił ci na twarzy, wiesz że jest miły, wesoły ale i skupiony wtedy kiedy w domu dzieje się armageddon bo babcia toczy kłótnie ze szwagierka. Ty siadasz, pijesz kawę i chociaż nad tą chwilą możesz zapanować i na chwilę zapomnieć o świecie. I właśnie na tą chwile składają się wcześniejsze punkty, które jak dotąd wydawały ci się na wyrost. Prawda jakie to cudowne? Tutaj możesz zachować spokój, odciąć się i widzieć jak z Kopciucha zmieniasz się w Księżniczkę.


Zapraszam was jeszcze do obejrzenia mojej ponadczasowej propozycji makijażu ślubnego w ciepłych brązach i złocie.












To jak? Czy masz już swój spokój w rękach? Jak nie to migiem szukaj profesjonalisty, dzięki któremu poczujesz ulgę.

0

Podstawy fotografii: trójkąt ekspozycji.

wtorek, 12 marca 2019

Fotografia jest ze mną od zawsze. O dzieciaka obserwowałam mojego tatę, który z umiłowaniem wykonywał fotografie na zlotach rodzinnych swoim Zenithem. Chociaż juz odeszliśmy od aparatów analogowych, to i z cyfrowymi są problemy. Dzisiejszy poradnik jest wstępem, podstawą, którą musisz znać aby z trybu auto przejść na manualny.

W tym poście poznasz 3 pojęcia: ISO, czas naświetlania i F czyli przysłona.

Czym jest ekspozycja?

Ekspozycja to nic innego jak ilość światła, które pada na nasz materiał światłoczuły- czyli matrycę aparatu. Światło konieczne jest do zrobienia prawidłowego zdjęcia, więc wszystkie parametry będziemy ustawiać właśnie pod wartość śwatła, którą zbierze nasz obiektyw i przekaże matrycy.
Wyraża się ona w ISO,f i czasie naświetlania.

ISO

Czułość ISO  określa jak nasz aparat reaguje na ilość światła. Dzięki zmiennej wartości ISO możemy zrobić jasne zdjęcie w pochmurny dzień lub nieprześwietlone zdjęcie w słoneczny dzień. w dni pochmurne wybieramy wyższą wartość np 400, 600 dzięki czemu nasze zdjęcie będzie w stanie oddać jasność i kolory obiektu, który fotografujemy a zdjęcie nie będzie zaciemnione. I na odwrót, w jasne dni wybierajmy ido niższe np 50, 100, które pozwoli nam zrobić zdjęcie nieprześwietlone, Niby wszystko fajnie prawda? Otóż nie do końca, im wyższe ISO tym bardziej zarniste i "zaszumione" zdjęcie.
niskie iso 200

wysokie iso 12000

Czas naświetlania

To inaczej czas, w którym naświetlana jest matryca aparatu. Za funkcje blokującą i otwierającą dostęp światła odpowiedzialna jest migawka, czyli hmmm "drzwiczki", które wpuszczają światło do matrycy. Czas naświetlania wyrażony jest w sekundach, a najczęściej w ułamkach sekund czyli dajmy na to na aparacie wyświetla się 150 lub 1/150, czyli dosłownie otwarcie migawki trwa ułamek 1/150s . Zasada jest taka jak w iso, im ciemniejszy obszar mamy do sfotografowania tym dłuższy czas naświetlania. Natomiast przy dłuższym czasie naświetlania mamy większą szanse zrobić zdjęcie rozmyte, nieostre.
Jak więc dostosować czas naświetlania aby nasze zdjęcia były ostre przy niewielkim ruchu ręki? Najlepiej spojrzeć na obiektyw naszego aparatu. Ogólna zasada jest  taka że długość czasu naświetlania dostosowujemy pod wartość ogniskowej obiektywu. Czyli jak nasz obiektyw ma 50 mm wartość czasu naświetlania nie powinna być niższa niż 1/50.
Wspomnę jako ciekawostkę o pewnym rodzaju fotografii, która nazywa się malowanie światłem. Jest to uzyskanie malowniczych smuch, napisów, które możemy wykonać samym źródłem światła skierowanym w strone aparatu. Aby wykonać takie zdjęcie aparat musimy ustawić na aparacie i czas naświetlania ustawić na najdłuższy. po kliknieciu spustu możemy malować.
Wiele aparatów ma możliwość ustawienia czasu naświetlania na czas w którym trzymacie spust, u mnie ta funkcja nazywa się BULB.


F czyli przysłona 

Przysłona to nic innego jak listki w obiektywie które zamykają się i otwierają względem wpadającego swiatła. Im bardziej przymknięta przysłona( czyli wyższa wartość np F22, F11) tym mniej wpadającego światła a im bardziej otwarta ( np F 1.4 , F 2.0) tym więcej światła.
Oprócz tego, że przysłona wpuszcza nam światło odpowiada za tzw głębie ostrości. Głębia ostrości jest to obszar w którym zdjęcie jest ostre. Mała głębia ostrości( łaczy się z otwartą przysłoną na np F1.4) oznacza że wąski obszar będzie wyostrzony a reszta rozmyta i moze pojawić sie bokeh. Duża głębia ostrości znaczy że duży obszar na zdjęciu będzie wyraźny ( przysłona przymknięta np F11)

otwarta przysłona F2.0

wysoka przysłona np F11


tu dobrze widać listki przysłony obiektywu analogowego Helios 44-4
Każda z tych wartości jest zależna od siebie. Więc zmieniając jedną, musimy do tej zmiany dostosować drugą i trzecią. Nazywa się to trójkątem ekspozycji.
zdjęcie pobrane z cupkacefactory.pl
Mam nadzieję że jest dla was zrozumiałe to co starałam się przekazać. Jeśli jednak poszukujecie dokładniejszych opisów lub inaczej przedstawionej wiedzy serdecznie zapraszam was na blogi, które mi pomogły douczyć się w temacie parametrów.
 Cupcake Factory KLIK
FOTOBLOGIA KLIK
aGWER KLIK
 A wam życzę pięknych i klimatycznych ujęć!

0

Matowe cienie w dobrej cenie- Melkior

piątek, 1 marca 2019

Matowe cienie są podstawą każdego makijażu jaki wykonuje na sobie czy na kimś. Jest to idealna podstawa do konturu oka, do zaplanowania późniejszego makijażu i do nadania oku trójwymiarowego kształtu. Dlatego maty powinny być dobrej jakości, trwałe i praca z nimi powinna być przyjemnością.

Juz od dawna mam cienie, które chcę wam teraz przedstawić. Melkior, bo o tej firmie mowa wyprodukował na prawdę je dobrej jakosci o wykończeniu matowym i błyszczącym.

Ich konsystencja jest sucha ale są mocno napigmentowane przez co pracy z nimi należy się nauczyć. Blendowanie ich nie wymaga dużego nakładu pracy. Można zauważyć że jedne się ciut pylą, drugie są nieco twardsze. Natomiast jedne i drugie maja mocny pigment więc na to narzekać nie mogę.

Jeśli chodzi o cienie błyszczące to także jestem bardzo zadowolona z ich pigmentacji oraz aplikacji, nie osypują się i nawet niewprawna ręka sobie z nimi poradzi.

Warto wspomnieć o tym że wielkość wypraski jest dużo większą niż cieni MAC, Inglot czy Kobo a cena za wkład to około 25 zł. Przy czym można często znaleźć promocje 1+1 wiec dwa w cenie jednego warto obserwować stronę pod kątem promocji.

Czujecie się skuszeni? Ja jestem bardzo oczarowana tymi cieniami i napewno kupie jeszcze inne kolory.
0

Jak kupować w SH?

wtorek, 26 lutego 2019


Lumpeksy można kochać lub nienawidzić. Jednak ja wole mówić że pokocha ten, który trafi na swoj ulubiony. Ja zdecydowanie taki znalazlam, co wiecej mieszkam obok niego, przez co jestem w stanie zaglądać bardzo często w poszukiwaniu perełek.

Dlaczego w ogole korzystam z second handów?  Jestem osobą ktorej wagę mozna przyrównać do sinusoidy- raz dużo chudne a raz przybieram, przez co wymiana szafy co kilka miesięcy wychodziła w tysiącach. Tak to jest jak przez cały rok jedyne co na Ciebie pasuje to buty i szalik. Doszłam do wniosku że tak być nie może- wtedy tez przetarły mi sie na udach ulubione zpodnie za 80 zł w dwa tygodnie po ich kupnie...  Miałam dość, poszlam do sh i wydalam ....14 zł. Kupiłam 7 par jeansow. I tak to się zaczęło.
Niżej znajdziecie kilka rad jak szukać i kupować w sh .

1. W Lumpeksie trzeba bywać a nie być.
Ta zasada sprawdza mi sie najlepiej. Do SH chodzę codziennie, co drugi dzień nawet jesli niczego nie kupuje. Kazdy SH ma swoją "oferte", którą można zacząć rozróżniać dopiero jak się z nim zapozna i opatrzy.  Warto nauczyć sie gdzie są bluzki, spodnie, sukienki,kurtki itp często jest też tak, że na jedno "posiedzenie" nie przejżymy całego zaopatrzenia i te perełki mogą nam zwyczajnie przejść koło nosa. Warto wiec po prostu popatrzeć, pochodzić, powiedzieć dzień dobry.

2. Plan działania.
Warto sobie obrać konkretny target na zakupy, np dzisiaj szukam sukienki, lub kurtki, lub spodni. I trzymać sie tego, to pozwoli nam skupić sie na konkretnej rzeczy, nie wydać za dużo a juz na pewno nie zagracić sie w domu. Wiadomo że jak idziemy po spodnie ale zobaczymy piękna bluzkę, którą także musimy kupić ( uzupełniamy stylizacje) no to szkoda nie wziąć. Jednak starajmy sie kupić to co nam akurat jest potrzebne ( a nie 6754552 tshirt)

3. Im taniej tym lepiej.
Zasada, którą kieruje sie zawsze. W "moim" lumpeksie są dwa działy: na wagę i na sztuki. W dziale na sztuki w najdroższy dzien wszystko kosztuje 5 zł a w najtańszy 1 zł. Nie ważne w jakie dni chodzę do SH najpierw zawsze idę na sztuki ponieważ tam znajdują się ciuchy, które przez tydzień wiszenia w dziale " na wagę" sie nie sprzedały. Można wtedy bardzo dużo zaoszczędzić.

4. Metki, meteczki...
W dniu dostawy jest bardzo dużo rzeczy z metkami. Pięknych sukienek, spodni, czy kurtek. Fakt, cena wtedy za kg jest wysoka ale mimo wszystko za idealny produkt z metką często jest połowę niższa niż w sklepie.

5. Całe i zdrowe.
Z reguły nie kupuje ciuchów poplamionych, porwanych, przetartych itp. Najczęściej staram się kupić rzeczy całe i zdrowe, chyba że wiem że da sie to sprać, lub troszke szew puścił i jest mozliwe niewidoczne zaszycie a produkt jest z metką i to w bardzo niskiej cenie ( np w dziale na sztuki) w ten sposób kupiłam cudna sukienkę na kolacje świąteczną.

6. Patrzę na rozmiar.
Jeśli chodzi o rozmiar to jestdm niewymiarowa. Mam widełki, których sie trzymam i wiem ze rozmiary od 10-14 mogą mi pasować i ttlko takie wkładam do koszyka. Prawda jest taka że niektore rozmiary 10 są takie jak 12 i na odwrót dlatego warto ustalić sobie zakres rozmiarowy przy szukaniu ubrań.

7. Nie tylko jeden lumpeks
Mimo, że mam swój ulubiony nie ograniczam sie tylko do niego. Raz na tydzień, lub dwa, lub jak mam czas robie sobie SH tour. To czas, w którym zapoznaje sie z ofertą większości lumpeksów w miescie i wiem co gdzie mogę znaleźć. I za ile ;)

8. Czas twoim przyjacielem
Tu ważny jest czas przyjścia i spędzenia w SH. Staram sie być nie pozniej niz 10 minut po otwarciu gdyż za godzine czy dwie będą biegać dzikie tłumy, które zdepczą takiego kurdupla jak ja. Czas, ktory przeznaczam na poszukiwania to z reguły 2h. Wtedy dzieci zostają z mężem w domu lub łamiąc zasade przyjścia " 10 po" ide w trakcie wózkowej drzemki mojej córy- wtedy mam czas żeby poszukać tak jakbym szła sama.
I to w sumie tyle z moich rad i tipów, mam nadzieję że przy zastosowaniu się nie bedziecie sie obawiać dzikich tłumów po otwarciu czy tego że zmarnujecie czas i nic nie kupicie. Gwarantuje że dużo wiecej spędzicie czasu w Galerii Handlowej bez kupna niczego.

To co wam ostatnio udało sie upolować w SH ?

Zapraszam was na mój instagram, na którym będe pokazywać stylizacje z lumpeksów KLIK


0

8 prezentów na dzień kobiet, które nie przyszły ci do głowy.

środa, 20 lutego 2019

Dzień kobiet. Zapewne wielu mężczyzn zastanawia sie co kupić na dzień kobiet swojej partnerce/ żonie/ innej osobie płci pięknej. Nie dziwie się, ja także przy takich okazjach szukam pomysłu na ciekawy prezent i przyznam szczerze że niekiedy trafiam na fajne, ciekawe pomysły.

Dzisiaj chcę was przeprowadzić od najtańszych ( i wg mnie najlepszych) upominkach i rzeczach, ktore możecie zrobić dla osoby obdarowywanej. Zainteresowani? No to jedziemy.


Prezent nr 1 wymaga jedynie twojego zaangażowania, czasu i zdecydowanie jest moim ulubionym. Nie ma nic lepszego jak ciepła kawa zrobiona od serca ze śniadaniem do łóżka. Możesz odpalić jej ulubioną świeczkę, włączyć cicho ulubioną piosenkę a jeśli są dzieci przygotować wszystko z ich pomocą lub się nimi zająć aby mloda mama mogła sobie odespać zmęczenie i nie przespane noce. Wierz mi że jak obudzi sie w takiej atmosferze od razu będzie wiedziała, że dużo czasu poświęciłeś na takie dopieszczenie początku dnia.


Prezent nr 2. Możesz połączyć z prezentem nr 1 oczywiście. Tym razem jest to wspólne wyjście do kina na ciekawy film. 2h relaksu w kinie, potem spacer po parku ( jeśli ciepło na dworze) lub dobra kolacja w domu lub restauracji na pewno zadowoli każdą kobietę.


Prezent nr 3.  Twoja ukochana lubi kawę? A może preferuje herbatę? Polecam kupić kubek z motywem, który jej sie spodoba, lub np filiżankę ze spodkiem. To zdecydowanie coś co ucieszy kawo i herbatomaniaka.


Prezent nr 4. Książka. Książka o ile taka, która trafia w gust osoby obdarowywanej jest zawsze dobrym pomysłem. Czy to poradnik, czy sensacja, romans a może biografia ważne aby cieszyła kobietę która ją dostanie. Ja osobiście uwielbiam biografie.



Prezent nr 5 to biżuteria. To juz prezent który zdecydowanie wymaga znajomości gustu kobiety. Ja np toleruje bransoletki porcelanowe i srebrne pierścionki. Nie ma co na siłę przekombinowywać i próbować do polubienia innych rodzajów biżuterii.


Prezentem nr 6 są perfumy. Zapewne posiada jakieś w swojej toaletce czy kosmetyczce. Pokieruj sie tym jakie zapachy lubi i wybierz podobny. Pomoze ci spisanie nazw oraz pomoc konsultantki w perfumerii. Jak dasz konsultantce spis perfum na pewno dobierze coś w guście ukochanej.


Prezent nr 7 to coś zdecydowanie dla kobiet zakręconych na punkcie urządzania wnętrz. Idealnym prezentem będą świece, ozdobne talerzyki, ciekawe obrazy ( może fotoobraz z waszym zdjęciem?), ramka na zdjecia czy zwykły uchwyt na pierścionki.


Prezent nr 8 to ponadczasowe kwiaty. Postaraj sie znaleźć ciekawego kwiata doniczkowego jak np hortensja i do niego dobierz ładną oslonke na doniczke. Kwiat przetrwa dłużej niż cięty i bedzie cieszył oko i ozdabiał pokój.


Pomogłam wybrać prezent dla ukochanej? Mam nadzieję! Piszcie jak wy sie przygotowujecie do tego święta.
0

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life